Kotłowanina myśli – czasami mam dosyć

Wpis na szybko i pełnym spontanie… bo ile czasu można myśleć o blogowaniu? Ile razy musi mnie zastać noc i zwyczajny spadek formy do tego stopnia że nie można sklecić jednego zdania, czas przełamać impas, zdecydowanie 🙂

Odkryłem całkiem niedawno że muszę wrócić do robienia tylko jednej rzeczy na raz albo przynajmniej do tego dążyć, tak jak teraz próbuję skończyć ten skromny wpis.

Tymczasem spróbuję doczytać rozdział Bożych Wojowników,  zaczyna się rozkręcać choć fakty historyczne niekiedy potrafią znużyć, “Saga o Wiedźminie” to jednak coś zupełnie innego.

This entry was posted in Refleksyjnie. Bookmark the permalink.