Blogowanie nie jest wcale takie proste…

Cały czas mam wrażenie że próbuję zatrzymać te skrawki informacji które nieustannie krążą wokoło, Twitter, Facebook, portale branżowe cały ogrom informacji.

Jedną z metod “łapania” czegokolwiek jest właśnie pisanie na tym moim raczkującym blogu, tymczasem niesamowicie trudno jest zebrać myśli w marne kilka zdań. Powiem więcej uświadomiłem sobie że więcej myślę o tym aby coś napisać zamiast zwyczajnie usiąść i próbować ubrać co też się po głowie kołacze. Później przychodzi zniechęcenie, absurdalne i fałszywe poczucie obowiązku że przecież miałem pisać i wreszcie poczucie winy, no tak znów się nie udało. Tymczasem mam wrażenie że życie ucieka i koło się zamyka…

Może to dobrze że mało kto wie tej stronie a nawet jeżeli wiedział z pewnością zapomniał, tym sposobem dam sobie troszkę czasu na “rozpisanie” i zobaczmy co z tego wyjdzie, najważniejsza jest chyba konsekwencja.

This entry was posted in Refleksyjnie. Bookmark the permalink.