Muszę pomyśleć…

Pojawia się dużo tematów, jednak nie wystarcza energii aby usiąść i napisać. Czas pokaże co z tego dalej wyjdzie. 🙂

Posted in Bez kategorii | Leave a comment

Zopo ZP998 – Pierwszy Chińczyk – pierwsze wrażenia

Cóż, stało się w poszukiwaniu telefonu Dual Sim nabyłem pierwszego “mądrofona” rodem wprost z Chin, fakt faktem długo nosiłem się z myślą aż postanowiłem że czas stawić temu czoła.

Pierwotnie planowałem Chińczyka z Polski czyli Goclever Insignia 5x, urządzenie od razu zapowiadało się ciekawie i może pochwalić się całkiem dobrą specyfikacją jak na telefon poniżej 900zł (swoją drogą śmieszą mnie troszkę spoty reklamowe wzorowane na Apple).

Jednak bazując na poprzednich doświadczeniach zniechęciło mnie zaledwie 4GB pamięci flash, to jednak zdecydowanie za mało, już ten 1GB RAM jakoś bym przebolał ale brak swobody w aspekcie pamięci masowej skutecznie pozbawił mnie zapału.

Czas mijał a ja zdobywałem wiedzę w temacie, gdzieś w komentarzach padło hasło ZOPO C2, myślę sobie a cóż to takiego? Z pewnością tandeta jakich wiele, gdzieś z tyłu głowy temat jednak siedział bo kluczowy był dla mnie dual sim.

Nie minęło wiele czasu a trafiłem na kolejne modele tej marki: ZP980 na tym samym chipsecie MTK jak wspomniany GoClever z mnóstwem wariantów w tym 2GB RAM i 32GB flash, myślę sobie to jest to czego szukam!

Z tą myślą zacząłem szukać gdzie można nabyć to cudo, import z Chin odrzuciłem z uwagi na potencjalne koszty dodatkowe i tak trafiłem do oficjalnego dystrybutora Zopotel.pl
Na miejscu mieli ZP980, pobawiłem się parę chwil niestety lag i przycinki widoczne, od słowa do słowa okazało się że nazajutrz mają dotrzeć modele ZP998, pytam o różnicę w cenie słyszę 100zł (doskonale pamiętam że odrzuciłem go jako jedną z opcji z uwagi na ekran 5.5″) mówię: świetnie zbadam temat nazajutrz przecież od razu nie muszę kupować.

Oczywiście efekt jest taki że wyszedłem ze sklepu z nowiutkim i naprawdę ogromnym telefonem i dotrało to do mnie dopiero kiedy zacząłem go używać, właściwie trzeba zmienić wszelkie nawyki już nie wspominając o trywialnym fakcie że można mieć za małe dłonie do tego cuda.

Od biedy da się go używać jednak raczej jako mały tablet, oczywiście dam nam szansę (z niemałym trudem) i więcej wrażeń niebawem 🙂

Posted in Android | Leave a comment

Kotłowanina myśli – czasami mam dosyć

Wpis na szybko i pełnym spontanie… bo ile czasu można myśleć o blogowaniu? Ile razy musi mnie zastać noc i zwyczajny spadek formy do tego stopnia że nie można sklecić jednego zdania, czas przełamać impas, zdecydowanie 🙂

Odkryłem całkiem niedawno że muszę wrócić do robienia tylko jednej rzeczy na raz albo przynajmniej do tego dążyć, tak jak teraz próbuję skończyć ten skromny wpis.

Tymczasem spróbuję doczytać rozdział Bożych Wojowników,  zaczyna się rozkręcać choć fakty historyczne niekiedy potrafią znużyć, “Saga o Wiedźminie” to jednak coś zupełnie innego.

Posted in Refleksyjnie | Leave a comment

Pierwsze spotkanie z Home NAS czyli budżetowa Stora od Netgear

Czas na porządki

Notoryczny problem “braku miejsca” ściga mnie od dłuższego czasu, biblioteka zdjęć w RAW puchnie, gromadzą się rozmaite dokumenty, wreszcie dobrze jednak wykonywać sensownie kopie zapasowe. Odpowiedzią na te kwestie jest oczywiście NAS których na rynku jest całe zatrzęsienie, pytanie czy da się zakupić relatywnie tani i dobry? Cóż czas pokaże czy taki kompromis ma sens!

Rozterki zakupowe

Z zakupem nosiłem się od naprawdę długiego czasu, rozważałem za i przeciw czytałem recenzje i nawet zastanawiałem się czy jednak nie zainwestować w mocniejsze rozwiązania jak choćby Ready NAS Duo. Wybór podał jednak na Storę z prostej przyczyny, na papierze znakomity stosunek jakości do ceny. Oczywiście naczytałem się masę marnych opinii i nie będę ukrywał że bardzo ważną dla mnie kwestią była łatwa “modowalność” urządzenia, tu absolutnie się nie zawiodłem i postaram się poświęcić temu aspektowi parę słów.

Pierwsze wrażenie

Urządzenie jest bardzo zgrabne i w istocie niewielkie, generalnie niewiele większe od starego maka mini, jednak oczywiście wyższe. Specyfikacja w dużym skrócie wygląda nieźle jak na relatywnie mały koszt urządzenia: 1Ghz,128MB RAM i 256MB Nand i dwa sloty na dyski. Oczywiście to ostatnie daje możliwość zestawienia upragnionego RAID1 co teoretycznie powinno gwarantować spokojny sen.

Rzut oka na oprogramowanie

Cóż, zgodnie z materiałami w źródłach nie powala złożnością na szczęście można łatwo przeskoczyć ograniczenia odblokowując dostęp do normalnego ssh i w sposób trywialny uzyskując pełne konto root’a. Urządzenie bazuje na oprogramowaniu HipServ firmy Axentra które na swój sposób jest całkiem udane i skoro opiera się na Linuxie praktycznie wszystko da uzyskać dosyć małym nakładem pracy.

Pierwsze kroki

Nas’a tego zamierzam potestować narazie na małym dysku, skupiając się na tym co można wycisnąć konta root, czyli pozbyć się choćby zbędnych usług, dograć przydatne dodatkowe oprogramowanie i jednak zanim wrzucę na niego ważniejsze dane zwyczajnie się nim pobawić, próbując sprawdzić czy jest na tyle stabilny aby zaufać mu w w przechowywaniu czegoś więcej niż tylko kopii zapasowych, mam tu na myśli straming via dlna i utrzymywanie galerii fotografii itd.

Ekserymenty czas zacząć 🙂

Posted in Technologia | Leave a comment

Alternatywne formy przemieszczania się: A-Bike

Najmniejszy składany rower świata: A-bike

Zakup z ciekawości

Drogą kupna i pod wpływem implusu nabyłem kawał czasu temau jak się później okaząło podróbkę projektu Sinclair Researach czyli tytułowy A-bike, projekt sam w sobie genialny stąd zaryzykowałem zakup urządzenia o dosyć podejrzanym rodowodzie. Najbardziej szokujący fakt który wyszedł na jaw to pełne koła co już pod wiekim znakiem zapytania stawiało jazdę na tym czymś.

Genralnie prawie dwa lata przestał gdzieś w kącie kiedy stwierdziłem że czas naprawić napęd który miał notoryczną tendencję do odmawiana posłuszeństwa, w istocie to był szczegół który powodował spadanie jednego z łańcuchów. Tak udało mi się niespodziwanie przywrócić ustrojstwo do działania.

Jazda

Cóż, ten pojazd nie ma normalnej geometrii i jazda wymaga ogromnej uwagi, byle krawężnik może okazać się zabójczy, kosta brukowa to na dłuższą metę katorga. Jednak mimo tych wszystkich wad fantastyczna przenośność i lekkość pojazdu pozwala na sprawne przeskakiwanie między komunikacją miejską a chodnikami, schody nie stanowią problemu bo to jest naprawdę lekki wehikuł :). Przełożenie dobrane jest tak że można bez większego wysiłku wykręcić 15km/h a może nawet więcej jednak tu potrzeba dobrej nawierzchni i jednak pewnej wprawy którą powolutku nabywam.

Jakość wykonania

Cóż, tu jest fatalnie już po kilku jazdach widać że długo się nie nacieszę, raz że widać wyraźnie że poprzedni właściel trzymał go na balkonie gdzie wszystko co miało zardzewieć zardzewiało (a rower mieści się spokojnie w szafie) i już widać pęknięcia w rozmaitch punktach od plastikowych kół bo elementy nośnie, nie składa się również już tak łatwo, co nie ma dla mnie znaczenia bo i tak w komunikacji nie zawadza specjalnie. Jedna z prób pełnego złożenia zakończyła się fiaskiem bo wypadł mechanizm blokujący i teraz głowna rura podtrzymująca siodło zwyczajnie rozłazi się w najsłabszym punkcie.

Co dalej?

Rozważam zakup oryginalnego A-bike City na pompowanych kołach co powinno wydatnie wpłynąć na przyjemność z jazdy, fakt faktem geometria nie ulega zmianie ale wierzę że jakoś materiałów jest lepsza. Problem w  tym że ciężko go nabyć w Polsce, trzeba sprowadzać z Wielkiej Brytanii choć doszły mnie słuchy iż przesyłka nie kosztuje fortuny, co pozwala zastanawiać się czy warto wydać te 300 funtów. Swoboda i radochę którą czerpie się z poczucia niezależności ciężko z czymkolwiek porównać, być może nie mogę tego sposobu przemieszczania się polecić każdemu jednak jeżeli lubisz innowacje i nie boisz się okazać tego całemu światu droga wolna, ta technologia już puka do naszych drzwi!

 

Posted in Sport | Leave a comment

Blogowanie nie jest wcale takie proste…

Cały czas mam wrażenie że próbuję zatrzymać te skrawki informacji które nieustannie krążą wokoło, Twitter, Facebook, portale branżowe cały ogrom informacji.

Jedną z metod “łapania” czegokolwiek jest właśnie pisanie na tym moim raczkującym blogu, tymczasem niesamowicie trudno jest zebrać myśli w marne kilka zdań. Powiem więcej uświadomiłem sobie że więcej myślę o tym aby coś napisać zamiast zwyczajnie usiąść i próbować ubrać co też się po głowie kołacze. Później przychodzi zniechęcenie, absurdalne i fałszywe poczucie obowiązku że przecież miałem pisać i wreszcie poczucie winy, no tak znów się nie udało. Tymczasem mam wrażenie że życie ucieka i koło się zamyka…

Może to dobrze że mało kto wie tej stronie a nawet jeżeli wiedział z pewnością zapomniał, tym sposobem dam sobie troszkę czasu na “rozpisanie” i zobaczmy co z tego wyjdzie, najważniejsza jest chyba konsekwencja.

Posted in Refleksyjnie | Leave a comment

Czasami trzeba posprzątać – słowem wstępu

Czasami przychodzi taki dzień że trzeba pozamiatać, zamknąć stare tematy aby dać szasnę nowemu. Pierwsze podejście do blogowania skończyło się fiaskiem wszystkie posty padły ofiarą –> “private” i tym sposóbem zaczynam od zera, całkiem miłe uczucie. Skoro do tej pory główni odwiedzający to “anglojęzyczne” automaty spamujące w komentarzach, nie ukrywam że z wypiekami na twarzy zamierzam wyczekiwać pierwszgo wpisu od żywej istoty, bo czymże jest blog bez dyskusji w komentarzach?

Na start wrzuciłem Disqus, zobaczmy czy powtrzyma zalew spamu, pewnie z czasem pomyślę też nad własnym szablonem bo jednak dobrze mieć coś swojego, doskonałym punktem wyjścia będzie wkomponować w popularny szablon własną fotografię.

Teraz nachodzi mnie refleksja że kiedyś było łatwiej się przebić, bez Facebook’a, tweetów, blipów i informacji żyjącej dosłownie kilka sekund ale na szczęście z pomocą nadchodzą atakujące naszą codzienność gadżety i fenomenalnie zaprojektowane oprogramowanie bez którego ciężko się obyć (owszem bywa też odwrotnie z tą jakością), wszystko tylko czeka na opisanie i słowo komentarza!

Tyle ogólników i snucia planów, czas na zapowiedź motywacyjną:

Temat w miarę ciekawy –> ICS na Swift/Optimus 2x całkiem świeżutki bo tajemniczy “CM9 SelfKang” od znanego na androidowej scenie entuzjasty Ricardo Cerqueira. Nie mam pojęcia jak ten człowiek to robi ale zwyczajnie wyprzedza absurdalnie powolne LG i obiecującą gruszki na wierzbie Nvidia. Będą zrzuty ekranu i sporo osobistych wrażeń, kiedy? niebawem!

Posted in Osobiste | Leave a comment